Ania nigdy nie zaznała miłości matki. Karolina gardziła nią, całą swoją czułość rezerwując dla Fiony – córki z dawnego romansu. Uważała, że jej małżeństwo z Bernardem to był pijacki błąd, a Ania – jedynie żałosny skutek tej pomyłki. Nie mogąc znieść krzywdy wyrządzanej córce, Bernard postanowił zabrać Anię i odejść od Karoliny na dobre. Mimo wszystko, w dniu własnych urodzin, Ania zdecydowała się dać matce jedną ostatnią szansę.