Uciekając przed śmiercią, wpadłam w pułapkę własnego pożądania. Dwaj pasierbowie — jeden gorący jak ogień, drugi mroczny jak noc — rozpalili we mnie coś, czego nie umiałam powstrzymać. Mąż tuż obok, a ja traciłam kontrolę przy każdym wstrząsie drogi, każdym ruchu pociągu. Przestałam walczyć. Zaczęłam pragnąć.