

Eryk był nikim, dopóki Ryszard Grabowski nie wyciągnął go z ulicy. Po latach chłopak wraca jako potężny rekin biznesu, by spłacić dług wdzięczności. Zastaje jednak koszmar: Ryszard został bezczelnie zdradzony i ograbiony przez własne dzieci. Czas na bezwzględny odwet!

Biznesmen bierze impulsywny ślub z kobietą wybraną przez jego dzieci. Wkrótce na jaw wychodzi szokująca prawda: nowa macocha to w rzeczywistości rodzona matka bliźniąt, która zniknęła przed laty.

Ania nigdy nie zaznała miłości matki. Karolina gardziła nią, całą swoją czułość rezerwując dla Fiony – córki z dawnego romansu. Uważała, że jej małżeństwo z Bernardem to był pijacki błąd, a Ania – jedynie żałosny skutek tej pomyłki. Nie mogąc znieść krzywdy wyrządzanej córce, Bernard postanowił zabrać Anię i odejść od Karoliny na dobre. Mimo wszystko, w dniu własnych urodzin, Ania zdecydowała się dać matce jedną ostatnią szansę.

Co roku w Prima Aprilis mój chłopak wraz z przyjaciółką z dzieciństwa robił mi ten sam okrutny żart – udawał, że mi się oświadcza. W zeszłym roku wsunęłam pierścionek na palec, z sercem pełnym nadziei. Nagle mechanizm się zacisnął. Ból przeszył mi dłoń, krzyknęłam. Potem przeprosił i obiecał, że w tym roku oświadczyny będą prawdziwe. Uwierzyłam mu, starannie się ubrałam. Zamiast oświadczyn – dostałam tortem w twarz. Sięgnął po mnie, delikatnie ocierając krem z mojej twarzy, jakby to był tylko niewinny żart. Ale tym razem zrobiłam krok w tył. Po sześciu rozczarowaniach postanowiłam odejść. Dlaczego więc to on w końcu został pochłonięty przez żal?

Po 3 latach sekretnego małżeństwa pełnego upokorzeń Diana w końcu zgadza się na rozwód, którym Eryk grozi jej już po raz setny. Dopiero wtedy odkrywa, że to właśnie ona 7 lat temu uratowała go z pożaru. Jest jednak za późno. Diana poślubiła już Jakuba Burskiego, dziedzica miliardowej fortuny, i tym razem naprawdę nie zamierza wracać.

Zofia, była komandos, rzuca służbę dla Juliana. Tuż przed ślubem odkrywa, że jest tylko tłem dla jego dawnej miłości. Odchodzi i poślubia potężnego prezesa, którego kiedyś uratowała! Julian zostaje z niczym, a prawda o jego eks zniszczy wszystko.
![[Dubbing] Umarłam, żeby żyć](https://acfs3.goodshort.com/dist/src/assets/images/pc/common/f901131c-default-book-cover.png)
„Pomóż mi upozorować katastrofę samolotu" — powiedziałam cicho. „To jedyny sposób, żebym mogła kiedykolwiek odejść od Łukasza Morawskiego." Ludzie mówili, że zrzekł się mafijnego tronu dla mnie. Nazywali go człowiekiem, który zamienił władzę na miłość — dziedzicem, który porzucił krew i złoto, żeby poślubić kelnerkę z biednej dzielnicy. Przez lata sprawiał, że świat wierzył w nas. Budował imperia pod moim nazwiskiem. Co poniedziałek przysyłał mi róże. Mówił prasie, że jestem jego wybawieniem. Ale miłość nie zawsze oznacza wierność. Kiedy wierzyłam, że to na zawsze, on za moimi plecami budował drugi dom — pełen śmiechu, zabawek i synów bliźniaków o jego oczach. W noc, w którą zniknęłam, jego imperium spłonęło. Rozrywał miasta na strzępy, przekupywał rządy i zakopywał ludzi żywcem, byle tylko mnie odnaleźć. Ale zanim mu się to udało — mnie już nie było. A kobieta, za którą kiedyś był gotów oddać życie, nie kochała go już na tyle, by chcieć dalej żyć.

W dniu moich zaręczyn sekretarka narzeczonego wysłała mi nagranie, na którym bije starszą kobietę, myśląc, że to moja matka. Okazało się jednak, że to… moja przyszła teściowa. Zadzwoniłam do sekretarki z pretensjami, a ona odparła, że Dorian i tak mnie nie kocha, a ja jestem tylko narzuconą mu przez ojca nikim. Nie wiedziała jeszcze, że właśnie podpisała własny wyrok.

Wszyscy mówili, że Kacper poślubił Ninę wyłącznie dla pieniędzy. Nina również w to wierzyła. Aż do dnia, gdy jej ojciec trafił za kraty, a ona sama zmuszona była pracować jako hostessa. On jednak w cieniu po kryjomu walczył o wznowienie sprawy. Aż do chwili, gdy uciekła w ciąży, a on, mimo ciosu nożem, nie chciał jej puścić. Aż do dnia ślubu, gdy w końcu wyznał: kochał ją od czasów liceum. Za wszystkimi tymi chłodnymi i pełnymi dystansu latami kryło się 10 lat cichego oddania.

Kochałam Eryka 10 lat. Gdy spędziliśmy razem noc, obiecał mi małżeństwo. Rano usłyszałam jednak, jak mówi po włosku do mojego brata: „Ona to tylko rozgrzewka przed inną”. Nie wiedział, że rozumiem każde słowo. Zamiast płakać, zmieniłam plany, wybrałam MIT i zniknęłam z jego życia. Teraz wracam silniejsza, u boku nowego faceta, a Eryk błaga o drugą szansę. Za późno na żal!